Prof. Zbigniew Lew-Starowicz. Wakacje to idealny czas na nawiązywanie znajomości. Podróże, i te samotne, i z grupą znajomych, powodują, że śmielej podchodzimy do nowo poznanych osób. Romans, który wybucha na urlopie, ma wprawdzie szansę na rozwinięcie się w coś poważniejszego, ale nie zawsze. Roman Polański przyszedł na świat 18 sierpnia 1933 roku w Paryżu. Urodził się w rodzinie polskich Żydów. Jest jednym z najbardziej znanych polskich reżyserów filmowych. 2. Dzieciństwo i młodość. Kiedy miał trzy lata jego rodzice wrócili do Krakowa. Podczas II wojny światowej przebywał w krakowskim getcie, spędził tam dwa lata. Kiedy wiesz, że Roman sięga już po telefon. Log In. Ciekawsza strona Premier League · January 19, 2021 · Kiedy wiesz, że Roman sięga już po telefon Holy Roman Empire. The Holy Roman Empire, [e] also known as the Holy Roman Empire of the German Nation after 1512, was a polity in Central and Western Europe, usually headed by the Holy Roman Emperor. [19] It developed in the Early Middle Ages and lasted for almost 1000 years until its dissolution in 1806 during the Napoleonic Wars. Tłumaczenia w kontekście hasła "kiedyś szukałeś w romansach" z polskiego na angielski od Reverso Context: Ta robota daje ci dreszczyk, którego kiedyś szukałeś w romansach. By convention, the Western Roman Empire is deemed to have ended on 4 September 476, when Odoacer deposed Romulus Augustulus and proclaimed himself ruler of Italy. This convention is subject to many qualifications. In Roman constitutional theory, the Empire was still simply united under one emperor, implying no abandonment of territorial claims. Wyniki wyszukiwania frazy: miłość się wypala - myśli. Strona 2 z 666. BrownSugar Myśl 29 października 2009 roku, godz. 22:56 0,0°C Nawet nie zauważyła, że gE5l. Używanie takich sformułowań przez partnera lub partnerkę może być niepokojącym sygnałem. Trwanie w relacji, który nas unieszczęśliwia, nie jest dobrym pomysłem. Czasem zdarza się jednak, że związek utyka w martwym punkcie, a my nie jesteśmy w stanie zauważyć znaków ostrzegawczych, które mówią o tym, że miłość już się także: Jak rozpoznać, że facet jest zakochany w Tobie po uszy?Według psychologów istnieje kilka nieodpowiednich zachowań, które w naszej głowie powinny zapalić czerwone światło. Często są to słowa, które padają między kobietą a mężczyzną, choć normalnie nie zwrócilibyśmy na nie uwagi. Jakie stwierdzenie najczęściej świadczą o braku miłości w związku? Zobacz także: Co zrobić, aby związek był trwały. Wystarczy spełnić te dwa warunkiNie muszę się tłumaczyćJeśli relacja opiera się na miłości i zaufaniu, w związku nie ma takich stwierdzeń, jak "tłumaczyć się" czy "wyjaśniać". Kochając drugą osobę dbamy o to, aby się o nas nie martwiła i dzielimy się z nią naszymi planami. Oczywiście wszystko musi dziać się w granicach zdrowego rozsądku i nie można codziennie organizować przesłuchań i żądać, aby druga połówka krok po kroku opowiedziała swój dzień. Jednak, jeśli coraz częściej zdarza się, że partner lub partnerka na pytanie o to, co robili, bądź gdzie byli, denerwują się i twierdzą, że nie muszą się tłumaczyć, to znak, że nie myślą o związku poważnie i nie liczą się ze zdaniem drugiej połówki. To nie mój problemW dobrze funkcjonującym związku problem jednego z partnerów od razu staje się problemem drugiego. Miłość polega na wspieraniu się i pomaganiu sobie nawzajem w trudnych sytuacjach. Jeśli partner nie zwraca uwagi na twoje problemy i uważa, że to, co dzieję się u niego, jest najważniejsze, czas zastanowić się nad relacją. fot. Pexels Jak coś ci się nie podoba, to znajdź sobie kogoś innegoTen zwrot nie zawsze świadczy o tym, że miłość wygasła. Czasem jedna strona mówi coś takiego, ponieważ jest zazdrosna lub czuje się zraniona. Nie powinno jednak powtarzać się to zbyt często. Skoro partner z taką łatwością mówi o tym, żeby jego ukochana lub ukochany odszedł, jego uczucie nie jest zbyt płomienne. Nie wierzę ciBrak zaufania w związku może być pierwszym gwoździem do trumny. Czasem wystarczy odrobinę popracować, aby takie słowa nie padały już nigdy więcej. Jednak jeśli pomimo zaangażowania i dobrych chęci partner nadal ci nie wierzy i sprawdza każdy twój ruch, to wasza relacja potrzebuje profesjonalnej pomocy. fot. Pexels Rób, co chceszTo kolejny zwrot, który czasami wypowiadamy na przekór drugiej osobie, jednak wtedy świadczy właśnie o tym, że nam zależy i chcemy zwrócić partnerowi lub partnerce na coś uwagę. Mówiony częściej niż to konieczne, może mówić o braku zainteresowania i zaangażowania. Naprawdę cię kochamChoć może się wydawać dziwnym, że akurat ten zwrot znalazł się w zestawieniu, to jednak nie jest to błąd. Jeśli słowa te padają często i idą za nimi odpowiednie zachowania i czyny, nie ma się czym martwić. Jeśli jednak są wypowiadane tylko po to, żeby załagodzić jakąś sytuację, albo "na odczep się", trudno uwierzyć w to, że są prawdziwe. Zobacz także, jak rozpoznać, że spotykasz się z psychopatą: Galeria Jak rozpoznać psychopatę? Czy praktyka lekarska może nie satysfakcjonować? Trudno wskazać bardziej potrzebny zawód. Czy to jednak wystarczy, by pracownikowi zapewnić spełnienie w pracy? Najnowsze badania wykazują, że 45,8 proc. pytanych lekarzy zgłasza przynajmniej jeden ...Zaloguj się, aby przeczytać cały artykuł. Post Views: 2 003 You might also like More from DoniesieniaPięć najczęściej czytanych artykułówStale monitorujemy aktywność naszych użytkowników i obserwujemy, które materiały cieszą się największą popularnością. Analizujemy, dlaczego tak się dzieje, i wyciągamy …Trzy najczęściej oglądane materiały wideoOd lat przeprowadzamy wywiady i rozmawiamy z najwybitniejszymi ekspertami medycznymi w całym kraju i nie tylko. Jesteśmy na najważniejszych konferencjach …Pięć najciekawszych artykułów, które mogłeś ominąćDrogi lekarzu, przygotowaliśmy dla Ciebie pięć najciekawszych artykułów, które powinieneś poznać, aby lepiej i skuteczniej leczyć swoich pacjentów. Wiedza medyczna …Editor Picks 1/7 Copyright @East News 1/7 Przeżyć miłość w Rzymie? Któż by nie chciał. Udało się to ślicznej Audrey Hepburn i Gregory'emu Peckowi. Zbliżyli się do siebie podczas kręcenia „Rzymskich wakacji”. Siła uczucia przekroczyła jednak ramy scenariusza, otwierając drzwi do nowych historii, nowych związków i mody na… Wieczne Miasto. W podróż śladami uznanego z jeden z najlepszych romansów wszech czasów w sierpniowej VIVIE! zabiera nas Elżbieta Pawełek. Liczyć uroki Rzymu to jak liczyć gwiazdy na niebie”, pisał o Wiecznym Mieście rzymski poeta Rutyliusz Namacjanus. Na każdym kroku niezliczone pamiątki przeszłości, romańskie kościoły, renesansowe palazze i rokokowe fontanny, przy których chłodzą się tłumy spacerowiczów. Współczesność ociera się o historię – na zrębach rzymskich pałaców wyrosły chrześcijańskie bazyliki, na ruinach świątyń – domy mieszkalne. Rzym, wiecznie zadeptywany przez turystów, nieustannie zachwyca. Rzym choć wiecznie rozdeptywany przez turystów, ciągle zachwyca... i sprzyja miłosnym uniesieniom. Pod jego wrażeniem był William Wyler, mistrz reżyserii, z trzema Oscarami na koncie, który nakręcił tutaj „Rzymskie wakacje”. Współczesną baśń o miłości, choć bez happy endu. Audrey Hepburn gra w niej księżniczkę Annę, która podczas dyplomatycznej podróży po Europie zatrzymuje się w Rzymie wraz ze swą świtą. Zmęczona obowiązkami protokolarnymi wyrywa się z pałacu, aby incognito wmieszać się w tłum. Nie wie jednak, że nieustannie tropi ją prasa. Cyniczny dziennikarz Joe Bradley (Gregory Peck) obserwuje ją podczas nocnej wyprawy i idzie za nią krok w krok. Przedstawia się jako amerykański biznesmen, który chce pokazać jej miasto. Naprawdę jednak zamierza zrobić o niej pikantny reportaż dla prasy. Redakcja obiecuje sute honorarium. Plan jednak nie wypala – Joe zakochuje się w Annie… Jak filmowcy radzili sobie z tłumami turystów? Czym Peck zaskakiwał Audrey na planie? Gdzie w Rzymie para chodziła na espresso? Dowiedzcie się z naszej galerii! Polecamy: Hanna Lis: "Rzym jest miejscem, do którego wracam z dziką wręcz rozkoszą". Za co pokochała Włochy? 2/7 Copyright @East News 2/7 Na zdjęciu: plac Rotonda z Panteonem - świątynią wybudowaną w 2 wieku Usta Prawdy Po pierwszym tygodniu zdjęć William Wyler żałował, że nie zdecydował się na nakręcenie filmu w kolorze. Tak urzekły go rzymskie plenery. Ostatecznie jednak powstał obraz czarno-biały, aby postaci nie przyćmiły romantycznych zakątków Wiecznego Miasta. Zanim przyszedł sukces, wszyscy jednak męczyli się na planie w Rzymie. Sprzęt odmawiał posłuszeństwa podczas potwornych upałów, aktorom spływały makijaże, ekipie towarzyszyły tłumy gapiów komentujących poszczególne sceny. „Jedną z pierwszych scen kręciliśmy na Piazza di Spagna, u stóp słynnych Schodów Hiszpańskich, i na ulicy zgromadziło się chyba z 10 tysięcy ludzi. Gwizdali i wyli. Policja była bezsilna. Dla mnie i dla Audrey było to jak granie w wielkim amfiteatrze przed tłumem gburów”, wspominał zniesmaczony Gregory Peck. Z czasem jednak ekipa filmowa zaczęła korzystać z obecności gapiów. Kiedy reżyser nie był zadowolony z jakiegoś ujęcia, mówił: „Spróbujmy jeszcze raz, to nie było to, o co mi chodzi”, a tłum krzyczał: „Nie, przecież było wspaniale!”. Innym razem, kiedy powiedział: „OK, możemy to puścić”, z tłumu odezwały się głosy: „Powtórzcie to jeszcze raz!”. „W końcu Willi nauczył się słuchać tych ludzi, bo zazwyczaj mieli rację”, mówił Peck. Reżyser nieustannie też zaskakiwał Audrey, chcąc wymusić na niej większą spontaniczność. Razem z Peckiem przygotował niespodziankę w scenie, w której Joe pokazuje jej Usta Prawdy, Bocca della Verita. To okrągły marmurowy medalion, przedstawiający oblicze brodatego bóstwa po lewej stronie portyku bazyliki Santa Maria in Cosmedin. W średniowieczu rzeźba służyła za wykrywacz kłamstw – podejrzany o krzywoprzysięstwo wkładał dłoń w jej usta, a z tyłu ukryty człowiek z mieczem… odcinał kończynę. „Audrey wiedziała, że mam włożyć rękę do paszczy potwora. Nie wiedziała jednak, że wyciągnę stamtąd rękę z dłonią ukrytą w rękawie. Kiedy to zobaczyła, krzyknęła z przerażenia, a potem zaczęła się śmiać”, wspominał Peck. Uchwycona naturalna reakcja Audrey znalazła się w filmie. To jedyne ujęcie, którego już później nie powtarzano. Polecamy: „Tu przełamuję swój odzieżowy konserwatyzm”. Wiemy, gdzie Hanna Lis robi zakupy 3/7 Copyright @East News 3/7 Urocza rzymianka Macie ochotę na rzymskie wakacje z Hepburn i Peckiem? Jeśli tak, to ruszamy na via Margutta 51, gdzie Joe wynajmował mieszkanko w zacisznej dzielnicy artystów. Obok pod numerem 101 mieszkał Federico Fellini. Joe nie wie jeszcze, że ona jest księżniczką. Oferuje jej nocleg u siebie, bo wygląda na kompletnie pijaną (wzięła środki nasenne). Anna zwraca się do niego jak do pokojówki: „Czy mogę prosić o jedwabną koszulkę w różyczki?”. Joe podaje jej swoją piżamę: „Przykro mi, złotko, ale od lat nie miałem na sobie nocnej koszuli”. Ona niezrażona: „Czy może mi pan pomóc się rozebrać? (…) Nigdy nie byłam sama z mężczyzną nawet w ubraniu. A bez ubrania to dopiero coś! Ale mi to kompletnie nie przeszkadza”. Błyskotliwy scenariusz nagrodzono Oscarem. Rano z Anną ruszamy w miasto, słuchając bicia dzwonów i delektując się wolnością. Tak jak ona kupujemy „rzymianki”, lekkie sandały z rzemyków, żeby wygodniej chodziło się po Rzymie. I zmieniamy swój look. Najlepiej w zakładzie fryzjerskim przy Fontannie di Trevi, gdzie Anna każe ściąć sobie piękne długie włosy na krótko. W nowym uczesaniu wygląda prześlicznie. Cud metamorfozy sprawia, że księżniczka zamienia się w modną dziewczynę. Pamiętajcie, żeby wrzucić do fontanny monetę, jeśli chcecie wrócić do Rzymu (choć Anita Ekberg w „Słodkim życiu” Felliniego wskoczyła do niej cała). Anna o tym zapomina, ale Audrey Hepburn przyjedzie tu kiedyś, by się zakochać i urodzić syna Lucę. Bardzo pokocha to miasto, jego mieszkańców, cudowną atmosferę. Polecamy: Walczyła z anemią. Miała ojca nazistę i wojenną traumę. Co syn Audrey Hepburn zdradził nam o matce? 4/7 Copyright @East News 4/7 Na zdjęciu: Fontanna di Trevi – najbardziej znana barokowa fontanna w Rzymie. Trzeba wrzucić tu pieniążek, aby powrócić w to piękne miejsce. Audrey nie wrzuciła i… wróciła. Rajd po Rzymie Kolejny punkt to słynne Schody Hiszpańskie (najszersze w Europie, łącznie 138 stopni), spływające kaskadą balustrad i balkonów obok domu. Niegdyś młodzi ludzie wysiadywali na nich, czekając, aż jakiś artysta weźmie ich za modela. Dziś przychodzi się tutaj na szybki podryw. Księżniczka Anna je na nich lody, kiedy zjawia się Joe. Jej marzeniem jest usiąść w kawiarni, przyglądać się wystawom sklepowym, chodzić w deszczu dla zabawy. Przeżyć coś ekscytującego. Joe już wie, kim ona jest i proponuje wspólne zwiedzanie Rzymu. Chcielibyście wypić pyszne espresso lub mrożone cafe latte? W G. Rocca Cafe, obok monumentalnego Panteonu, Anna zamawia szampana i pali swojego pierwszego papierosa w życiu. Czuje się jak ptak, któremu udało się wyfrunąć z klatki. Przygotujcie się na szalony rajd skuterem (najlepiej marki Vespa jak w filmie) po Rzymie i romantyczną przejażdżkę dorożką. W nocy miasto wygląda jeszcze bardziej magicznie niż za dnia. W Forum Romanum przy via Sacra, najbardziej znanej ulicy starożytnego Rzymu, możecie wyobrazić sobie zwycięskich cesarzy udających się tędy z procesją dziękczynną do Świątyni Jowisza. Po wejściu do pobliskiego Koloseum pomyślcie o tysiącach ludzi krzyczących z podniecenia przed walką. Życie ludzkie łamano tutaj jak zapałki ku uciesze tłumu. Księżniczce Annie nie jest tu wcale do śmiechu. Polecamy: Romantyczny wyjazd do Maroko, Londynu, a może do... Włoch? 8 hoteli, które sprzyjają porywom serca 5/7 Copyright @East News 5/7 Skok do Tybru Przed nami jeszcze tańce na barce na Tybrze u stóp zamku Sant Angelo, będącego mauzoleum cesarza Hadriana, papieską rezydencją, więzieniem, a obecnie muzeum. Szalona zabawa, przerwana bójką z tajnymi agentami poszukującymi księżniczki, kończy się skokiem Anny i Joego do Tybru i… pocałunkiem. Wydaje się, że wszystko zmierza do szczęśliwego finału. Kiedy suszą się w jego mieszkaniu, Anna nagle mówi, że mogłaby zarabiać na życie, piorąc, sprzątając i gotując: „Nauczyłam się tego wszystkiego, ale nie miałam okazji tego robić dla nikogo”, dodaje. Joe dowcipnie pointuje: „Będę się musiał przeprowadzić do mieszkania z kuchnią”. Ostatecznie obowiązki wobec kraju biorą górę nad miłosnym zauroczeniem i księżniczka każe się zawieźć do pałacu. „W finałowej scenie, gdy żegna się z Joem, powinna uronić parę łez. Jednak nie była w stanie. Byłem tak wkurzony, że zacząłem na nią krzyczeć, dopiero wtedy popłynęły łzy”, wspominał William Wyler. 36-letni Gregory Peck, uwielbiany przez kobiety, ale dość nieśmiały, po raz pierwszy w życiu zagrał amanta. Wypadł dobrze, ale nie tak olśniewająco jak debiutantka Audrey. Peck był pod tak silnym wrażeniem jej gry, że zadzwonił do swojego agenta w Hollywood z żądaniem, aby nad tytułem filmu pojawiło się nazwisko Audrey. Zaskoczony agent spytał: „Jak to? Całe lata pracowałeś na swoją pozycję, a teraz chcesz ją oddać tej debiutantce?”. Peck: „Powiedziałem, że nie tylko chcę, ale powinienem. Inaczej zrobię z siebie głupca, bo ta dziewczyna za swoją pierwszą rolę dostanie Oscara”. Polecamy: Emancypacja, morderstwo, selfie polaroidem i seks z Bradem Pittem. Pamiętacie „Thelmę i Louise”? 6/7 Copyright @REPORTER 6/7 Na zdjęciu: popularne we Włoszech skutery. Na jednym z nich zwiedzali Rzym Anna i Joe z filmu. Narodziny gwiazdy Premiera filmu odbyła się 27 sierpnia 1953 roku, a Hepburn niemal z dnia na dzień stała się gwiazdą. Rola księżniczki rzeczywiście przyniosła jej Oscara, Złoty Glob i nagrodę BAFTA. Dziennikarze pisali o niej w samych superlatywach, a kobiety zaczęły naśladować jej styl ubierania i uczesanie. Przestały rozjaśniać włosy, wypychać biustonosze i chwiać się na wysokich szpilkach. Chciały być płaskimi brunetkami w płaskich butach. Jej klasyczne, ponadczasowe stroje doskonale komponowały się z rzymską scenerią. Zanim jednak Audrey przyleciała do Włoch, spotkała się z projektantką kostiumów do filmu Edith Head: „Do szkiców, które sporządziłam do »Rzymskich wakacji«, Audrey wprowadziła kilka poprawek, takich jak prostsza linia dekoltu czy szerszy pasek. Dokładnie wiedziała, jak chce wyglądać i w czym jest jej najlepiej, ale nigdy nie była arogancka czy zbytnio wymagająca. Miała w sobie niezwykłą wprost słodycz, która sprawiała, że czułam się jak matka wyprawiająca córkę na jej pierwszy bal”, wspominała w książce „Audrey Hepburn” Warrena G. Harrisa. Polecamy: Życie Karen Blixen naznaczyły namiętności - do kawy, safari i mężczyzn. Podróż śladami pisarki 7/7 Copyright @REPORTER 7/7 Na zdjęciu: panorama Rzymu. Współczesność ociera się tu o historię. Na zrębach rzymskich pałaców wyrosły chrześcijańskie bazyliki, na ruinach świątyń – domy mieszkalne. Audrey oczarowała ekipę filmową, nawet Gregory Pecka, który przyjechał do Rzymu pogrążony w depresji z powodu separacji z żoną. Nawiązany na planie gorący romans z Hepburn stał się sensacją, a małżeństwo Pecka z Gretą Kukkonen ostatecznie legło w gruzach. Żona wyprowadziła się z domu, zabierając ze sobą ich trzech synów. Po gali oscarowej Gregory Peck wydał w Londynie przyjęcie na cześć Audrey. Ale ich romans, który nagle wybuchł, zaskakując wszystkich – Peck był starszy od Hepburn o 12 lat – równie szybko się skończył. Na przyjęciu u Pecka zjawił się jego przyjaciel, aktor Mel Ferrer, który oczarował Audrey. Rok później wzięli ślub. Peck zaś poślubił francuską dziennikarkę Veronique Passani. Życie dopisało do filmu happy end. Jednak gdyby nie „Rzymskie wakacje”, może wszystko potoczyłoby się inaczej. Może Gregory nie straciłby głowy dla Audrey, ona zaś nie rzuciłaby się w wir nowego uczucia. Ale jeśli kochać, to w Rzymie. Wieczna miłość zdarza się tylko w Wiecznym Mieście. Polecamy: „Poznali się w piątek, zaręczyli w niedzielę". Krzysztof i Maria Kieślowscy we wspomnieniach córki Najlepsze Promocje i Wyprzedaże REKLAMA Galeria Wideo Akcje partner Wakacyjna apteczka, czyli jak zadbać o dziecko w podróży Planujesz rodzinny wyjazd? Przygotuj się na różne scenariusze! partner „A oni dalej grzeszą, dobry Boże!”, czyli najzabawniejsza francuska rodzina powraca na duży ekran Trzecia część kultowej serii już w kinach! partner Miasto pełne magii i kontrastów. W Stambule spotykają się nowe technologie i duch Orientu W podróż po największym mieście Turcji zabierają nas Ania Markowska oraz Huawei partner Ma go 9 na 10 kobiet. Skąd się bierze cellulit i jak go zmniejszyć? Pomarańczowa skórka jest jednym z twoich największych utrapień? Walcz z nią od wewnątrz! partner Brakuje ci czasu, aby o siebie zadbać? Potrzebujesz urządzenia do zadań specjalnych! Multitasking to podstawa w dzisiejszym zabieganym świecie partner Piękno nie musi rodzić się w bólach. Liczy się dobry plan Jak bezpiecznie i nieinwazyjnie wymodelować sylwetkę? partner „Tato, no weź”, czyli najbardziej zwariowana książka o współczesnym rodzicielstwie Kamil Baleja, popularny dziennikarz radiowy i telewizyjny, konferansjer, daje się nam poznać z zupełnie nowej strony! partner Najwięcej wody marnuje się w łazience. Niewiele trzeba, by to zmienić Wody na świecie jest z mało. Oszczędzaj ją razem z Grohe! Polecamy Fascynacja, namiętność, tajemne schadzki... zakamuflowane miłosne gesty i słówka... szyfrowane rozmowy telefoniczne... dreszczyk emocji i radość ze spotkań, które uskrzydlają... Pytanie, czy ta huśtawka emocji zwana pożądaniem ma szansę przerodzić się w miłość i miarowo rozbujać nasze serce? Romans zaczyna się, kiedy w stałym związku pojawia się osoba trzecia. Często jest czymś więcej, niż flirtowanie, uwodzenie, niezobowiązująca przygoda czy zdrada fizyczna. Może przerodzić się w silne i wspaniałe uczucie. Zawsze jednak jest przeżyciem destrukcyjnym. Grozi nawet najbardziej stabilnemu związkowi. Zdemaskowany często oznacza jego koniec. Amerykański psycholog i seksuolog Jack Morin w swoim bestsellerze "Erotyczny umysł" twierdzi, że u podłoża romansu leży równanie: atrakcja + konflikt = podniecenie, a każda kobieta ma osobisty scenariusz wzlotów i upadków miłosnych pisanych przez życie. Są w nim najistotniejsze elementy konfliktu: rozczarowanie, niespełnienie, niedowartościowanie, ciekawość i tęsknota za przekraczaniem najintymniejszych granic, niezdefiniowane lęki itp. Do romansu jeden krok... Obserwatorzy życia codziennego biją na alarm! Współczesny romans na dobre wkradł się na areny zawodowe. Powoli staje się znakiem naszych czasów. Praca zdominowała wszystkie sfery życia i pochłania każdą wolna chwilę. Nic dziwnego, że powoli staje się "giełdą" ludzi o zbliżonym wykształceniu, pomyśle na siebie, pasjach, a to niewątpliwie zbliża. Ponad 50 proc. młodych Polek jawnie przyznaje się do przygody miłosnej w firmie, a 20 proc. właśnie tam widzi jedyną szansę na znalezienie ciepła i namiętności. "Służbowym" romansom sprzyjają też wyjazdy integracyjne, długie i stresujące ślęczenie nad "projektami specjalnej rangi", bankiety, delegacje itp. Powodów do romansowania może być jednak znacznie więcej: zemsta, samotność i brak czułości w związku, nuda, pragnienie zwrócenia na siebie uwagi, chęć bycia pożądaną. 27-29-letnie Polki rzucając się więc w wir romansów tzw. "ostatniej szansy", usiłują dowieść, że ciągle są atrakcyjne. Flirtom oddają się też kobiety, wychowane w domach pozbawionych miłości. W dorosłym życiu często budują wyzbyte z uczuć związki i decydują się na niezobowiązujące romanse. Natomiast kobiety o postawie narcystycznej potrzebują wielu kochanków, by móc promienieć w oczach kochanka. Wiele miłosnych przygód ma podłoże genetyczne. Silniejsza potrzeba kontaktów erotycznych u kobiet rodzi się pod wpływem specyficznego hormonu - testosteronu, bowiem jego podwyższony poziom znacznie nasila aktywność seksulną. Ponieważ poziom testosteronu jest dziedziczny, popęd płciowy jest różny. Zazwyczaj podnosi się koło trzydziestki (męskie libido osiąga szczyt po dwudziestce). Przelotny romans może być też próbą rozwiązania problemów seksualnych - pewnego rodzaju terapią. Często wiąże się też z czynnikami natury psychologiczno-socjologicznej: poziomem wykształcenia, związkiem z kościołem, stopniem finansowej niezależności, stałym przebywaniem partnera poza domem. Czy miłość wszystko wybaczy? Po misterium wzajemnego urzeczenia, przywiązania oraz szczęśliwych latach we dwoje, niektóre kobiety zupełnie niespodziewanie odwracają się od tych doświadczeń. Znajdują nowego partnera, romansują, a nawet zakochują się, zdając sobie sprawę, że niewierność może zmienić cały bieg ich życia, zachwiać relacje w istniejącym już związku. Owładnięte zauroczeniem oraz przyprawiającą o zawrót głowy namiętnością, całą swoja uwagę skupiają na nowym obiekcie miłości, najczęściej ze szkodą dla siebie i byłego partnera. "Ogarnęła mnie taka euforia, że nie mogłam jeść... spać... byłam wewnętrznie rozbita" - mówi 28 letnia Ewa, lekarka. "Zalała mnie jakaś wielka fala endorfin, która wyzwoliła we mnie niesamowite pokłady pożądania." Czyżby taki stan był kalejdoskopowym sygnałem zmieniających się potrzeb i uczuć? Podważał przeświadczenie o dozgonnej miłości w związku? Czy dlatego miotają nami zmienne nastroje euforii i cierpienia? "Co się z nami stało? Przecież nasz wieloletni związek był do tej pory symbolem idealnej pary, wręcz monogamicznego spełnienia" - mówi dalej Ewa. Psycholodzy uważają, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Gdyby to był rzeczywiście idealny związek, nie pojawiłby się ten "trzeci". Niestety, niewiele związków ma szansę na rozkwit i stały rozwój - twierdzą "specjaliści od uczuć". Większość czeka kryzys, nieuchronna frustracja uczuciowa i seksualna. Potencjał miłosny coraz bardziej wyczerpuje się. Wkradają się nuda, rutyna, poczucie osamotnienia, niespełnienia oraz przyzwolenie na codzienną "bylejakość" - typowe korzenie prowadzące do romansu. Z bólem odkrywamy, że wobec obecnego partnera pojawia cię coraz bardziej narastający dystans. Pogrążamy się w marazmie, żyjąc obok siebie, apatycznie i w letargu. Dlatego coraz bardziej pociągają nas nowe doznania i kiedy pojawia się nowy obiekt zainteresowania rzucamy się w jego ramiona. Czujemy się wtedy spełnione, piękne i potrzebne. Zmieniają się nasze priorytety, nawyki, styl ubierania. Autor: Małgorzata Pisula Źródło: Jak żartowali nasi przodkowie: naprzeciw klasztoru mnichów stoi klasztor mniszek. I nie ma w tym nic złego – ale może być. To samo można powiedzieć o osobistych relacjach w pracy. Wiążą się z nimi pewne zagrożenia, ale polscy pracownicy już o tym wiedzą, o czym świadczy sondaż zrealizowany przez portal Tylko 28 proc. ankietowanych zgodziło się z opinią, że biuro to odpowiednia przestrzeń do znalezienie życiowego partnera lub partnerki, a 23 proc. było odmiennego zdania. Tyle, że badanie wykonano na początku 2020 r. Krótko potem wybuchła pandemia, większość z nas wysłano do domów i mieliśmy dużo poważniejsze problemy niż niebezpieczeństwo łączenia życia intymnego z karierą. Teraz temat może wrócić, bo wiele firm zamienia pracę zdalną na stacjonarną lub hybrydową. W niektórych open space’ach znów robi się tłoczno. Po długim czasie izolacji ludzie cieszą się możliwością ponownej integracji, bliskością, kontaktami na żywo. Sprzyja to romansom. Byle z głową:Zakochać się czy odrzucić miłość? Nawet jeśli masz wolny wybór, nie jesteś wolny od konsekwencji swojego Stock Szefowie muszą zdecydować: pozwolić czy nie pozwolić na uczuciowe związki? Jak ujarzmić burzę hormonów Menedżerowie mieliby łatwiej, gdyby w firmach obowiązywał zakaz zatrudniania małżeństw, a w przypadku nawiązania romansu – nakaz zmiany miejsca zatrudnienia przez jedną z uwikłanych w relację osób. Takie reguły są jednak rzadkością w Polsce. Tylko drobny odsetek przedsiębiorstw jednoznacznie zabrania amorów. Kadrze zarządzającej pozostaje więc traktować każdą sprawę indywidualnie. Beniamin Krasicki, członek zarządu Polskiego Holdingu Ochrony (PHO), zaznacza, że pracodawca co do zasady nie ma prawa ingerować w życie prywatne pracowników – chyba że emocjonalny układ przekłada się na stosunki zawodowe. Gdy między zakochanymi występuje zależność hierarchiczna, zwykle pojawia się podejrzenie o faworyzowanie przez przełożonego – i nawet jeśli podwładny zasłużenie dostaje podwyżkę lub awans, wiele jego kolegów i koleżanek twierdzi, że to typowy przykład kariery przez łóżko. Jeszcze gorsze w skutkach może być oskarżenie o nadużycie władzy, polegające na uwiedzeniu lub molestowaniu seksualnym. Czy zarzuty są wyssane z palca, czy słuszne, pracodawca ponosi dotkliwe szkody wizerunkowe, a morale zespołu spada. Lepiej więc dmuchać na zimne. – Ludzie pozostający w bezpośredniej podległości służbowej raczej nie powinni nawiązywać romansu, ale wiadomo, serce nie sługa, krew nie woda. Jeśli narodzi się intymna relacja, byłoby wskazane, żeby jedna z zaangażowanych w nią osób zmieniła dział, a nawet firmę – mówi Beniamin Krasicki. Molestowanie jest niedopuszczalneW tych kwestiach trzeba postawić na jasne standardy. Szybko i stanowczo reagować na wszelkie doniesienia o przypadku molestowania. Tak samo jak w przypadku mobbingu. To absolutnie niedopuszczalne – bez wyjątków. Grzegorz Krzemień przedsiębiorca działający na styku marketingu i IT, współtwórca agencji interaktywnej Golden Submarine, autor książki „Własna firma krok po kroku” A co, jeśli zakochani pracownicy zajmują porównywalne stanowiska i rzadko uczestniczą w tych samych przedsięwzięciach? Czy to wystarczy, by zaakceptować ich związek? Stanowczo i z taktem Przedstawiciel PHO twierdzi, że miłość w pracy może być bombą z opóźnionym zapłonem. Namiętność z czasem się wypala i jej miejsce zajmuje frustracja, a nierzadko także poczucie krzywdy. Dochodzi do kłótni, publicznego prania brudów. Przełożeni próbują załatwić sprawę zakulisowo, ale nie zawsze się to udaje. – Zdarza się, że porzucone osoby kierują się żądzą zemsty i podejmują skrajnie nieodpowiedzialne działania, stwarzając zagrożenie dla przedsiębiorstwa i jego reputacji. Nawet trudno oczekiwać od byłych partnerów, by potrafili całkowicie oddzielić emocje od faktów – uświadamia Beniamin Krasicki. Wtóruje mu Grzegorz Krzemień, współtwórca agencji interaktywnej Golden Submarine, który w swojej książce „Własna firma krok po kroku” radzi zostawiać miłostki poza pracą, zaoszczędzimy sobie wówczas nerwów. Tym, przed czym przestrzega najbardziej, jest uwikłanie się lidera w nieformalną zależność, bo podważa ona jego obiektywizm i autorytet. Za niedobry pomysł uważa też zatrudnianie małżeństw lub par. – Związki bywają nietrwałe. Po rozstaniu traci się pracownika, a nawet dwóch, jeżeli zerwanie było nad wyraz burzliwe i narobiło się bałaganu. Niemniej od każdej reguły są wyjątki, również w mojej firmie – tłumaczy menedżer. Uczucia bez specjalnego nadzoru28 proc. Taki odsetek firm deklaruje, że uregulowały sprawę miłosnych związków między pracownikami, 29 proc. nie ma takich zasad, a 43 proc. ankietowanych nie umiało powiedzieć, czy ich pracodawca zadbał o odpowiednie przepisy – wynika z międzynarodowych badań Vault's Office Romance Survey. Serwis ujawnił, że w biurach Netfliksa nie można patrzeć na kogoś dłużej niż 5 sekund, w telewizji NBC zakazuje się natomiast przytulania i dzielenia kosztów dojazdu taksówką. Czy takie restrykcje nie są jednak na wyrost? Nadmierną stanowczość odradza Beniamin Krasicki, którego zdaniem relacja jest akceptowalna dla pracodawcy, jeśli została jasno zakomunikowana zwierzchnikom, powstała w trakcie trwania stosunku pracy, a między dwojgiem ludzi nie występuje podległość. Jak podkreśla, mamy tu do czynienia z nader delikatną materią, wymagającą od szefów ponadprzeciętnej kultury osobistej, dyplomacji i taktu. – Pracodawca musi ostrożnie dobierać narzędzia kontrolne, aby nie narazić się na zarzut dyskryminacji, choćby z powodu rzekomo niewłaściwego podejścia do odmiennej orientacji seksualnej – wskazuje członek zarządu Polskiego Holdingu Ochrony. Podsumowując: pracownicy nie zawsze myślą o konsekwencjach swoich romantycznych i seksualnych przygód, a wielu menedżerów przymyka oko na romanse w biurze. Jest to temat tabu bądź roztrząsany na poziomie plotkarsko-towarzyskim. Miłosne związki zaczynają przeszkadzać dopiero wtedy, gdy dochodzi do skandalu lub kiedy pracownicy przestają wykonywać swe zadania dobrze. A wtedy na właściwą reakcję może być już za późno. Flirt dobry na stresChoć żyjemy w czasach #MeToo, dla wielu mężczyzn jest zupełnie naturalne komplementowanie koleżanek w firmowej kuchni lub przy automacie z kawą, a one niekoniecznie mają coś przeciwko temu. Obu stronom wychodzi to na dobre, ale oczywiście tylko wtedy, gdy pamięta się o złotej zasadzie damsko-męskich interakcji „z tym największy jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz“. Jak wykazali naukowcy z Uniwersytetu Stanu Waszyngton, pozytywnie odbierane społeczne interakcje seksualne pomagają obniżyć poziom stresu. Autorzy badań jasno podkreślili, że chodzi im o podszyte erotyzmem beztroskie przekomarzanie, a nie o propozycje łóżkowe i rubaszne żarty, których kobiety mogą sobie nie życzyć.

kiedy romans się wypala