Artykuły o Polakach w Niemczech i dla Polaków o pracy, stylu życia, podatkach przydatne informacje. Lukas Podolski: „Polska się zmienia, to inny kraj niż 20-30 lat temu” 23/11/2023 23/11/2023
Fragment decyzji należy przetłumaczyć. Decyzja (tzw. informacja) powinna być wysłana niezależnie od tego, czy jest prawo do świadczeń, czy nie. Jest to istotne, ponieważ wypłacany Niemczech dla Polaków często jest różnicą między świadczeniem polskim i niemieckim. Najczęściej urzędy wysyłają decyzje w formie elektronicznej.
Po trzecie, o ile mediany dla Polski i Niemiec są zbliżone - połowa majątków netto nad Wisłą jest warta do 60,6 tys. euro, a w Niemczech do 60,8 tys. euro - to średnie już nie.
Z roku na rok wzrasta wśród Polaków, zainteresowanie zakupem nieruchomości na terenie Niemiec. Jest to podyktowane kilkoma czynnikami. Niektóre z nich, w skrócie, postaram się opisać w poniższym artykule. Niemcy nadal są na pierwszym miejscu jeżeli chodzi o kierunek emigracji Polaków.
Istnieje kilka powodów, dla których warto rozważyć pracę poprzez agencję pracy w Niemczech: Łatwiejszy dostęp do rynku pracy – agencje pracy oferują szeroką gamę ofert pracy, co ułatwia znalezienie pracy, zwłaszcza dla osób, które nie posiadają dużego doświadczenia zawodowego lub nie znają języka niemieckiego na poziomie
Biuro księgowe Euro Profi w Monachium to profesjonalne polskojęzyczne biuro rachunkowe, działające na terenie Niemiec, w którym uzyskasz rzetelną i kompleksową pomoc księgową i tłumaczeniową oraz wsparcie i doradztwo przy prowadzeniu rachunkowości dla Gewerbe, czyli działalności gospodarczej w Niemczech zgodnie z niemieckim prawem podatkowym (StBerG), § 6 nr 3.
Za jedyne 4,99 EUR w pakiecie Hello! XS otrzymamy 6GB danych, a także rozmowy w Niemczech bez limitu! Oferta ta nie jest dostępna w sklepach stacjonarnych, dlatego zachęcamy do zamówienia starteru klikając w link poniżej: Taryfy Lebara Hello! na kartę: 6GB danych + rozmowy i SMS w Niemczech bez limitu + 50 Minut do 50 krajów (w tym do
C5r5cIb. Teoretycznie bardzo łatwo jest zamieszkać w Niemczech. Jednak wiele prób osiedlenia się w RFN osób z Polski kończy się dramatycznie, głównie za sprawą nieznajomości zasad funkcjonowania niemieckiego państwa. Osiedlić się w RFN na czas określony lub na pobyt stały jest teoretycznie łatwo. Unijne prawo swobodnego przepływu umożliwia obywatelom krajów UE osiedlanie się tam, gdzie chcą, jeśli tylko spełnią określone warunki. Przez pierwsze trzy miesiące obywatel każdego państwa UE traktowany jest w Niemczech, bez względu na to, jakie ma plany, jako turysta. Po trzech miesiącach osoby, które chcą zostać w RFN na czas określony lub na stałe, muszą dopełnić trzech podstawowych obowiązków: zameldować się w miejscu pobytu, ubezpieczyć się w jednej z kas chorych i założyć konto w banku, na które będą wpływać środki na utrzymanie. - Niedopełnienie tych obowiązków jest równoznaczne ze złamaniem unijnego prawa do swobodnego przemieszczania się - mówi Witold Kamiński z Polskiej Rady Społecznej w Berlinie w rozmowie z Deutsche Welle. Meldunek – bez tego ani rusz W Niemczech urzędy, w których można sią zameldować noszą różne nazwy: Einwohneramt, Stadtverwaltung, Bürgerservice, itd W Niemczech obowiązku meldunkowego należy dopełnić właściwie w ciągu 7 dni od daty wjazdu na teren kraju. Jeżeli planujemy dłuższy pobyt, musi to koniecznie nastąpić przed upływem trzeciego miesiąca od daty przybycia do Niemiec. Wtedy przestajemy być w świetle prawa niemieckiego i unijnego „turystą”. Jeżeli ktoś w Niemczech wynajmie mieszkanie już na początku pobytu, obowiązkowo musi się zameldować w ciągu dwóch tygodni, licząc od dnia, w którym wprowadził się do lokalu. UWAGA: Za niedopełnienie tego obowiązku grozi w RFN kara grzywny. Należy również pamiętać, że bez zaświadczenia o miejscu zamieszkania (Anmeldebestätigung) nie można załatwić w RFN wielu spraw, na przykład nie można otworzyć konta w banku, zgłosić się do pośredniaka (Job Center), zaciągnąć kredyt, zrobić zakupy na raty itd. Formalności meldunkowych dopełnia się w lokalnym urzędzie w miejscu zamieszkania. W Niemczech noszą one różne nazwy: Stadtverwaltung, Bürgerservice, Einwohnermeldeamt, Einwohneramt, Bezirksamt, itd. Przed zgłoszeniem się do urzędu należy wypełnić formularz. Można go ściągnąć z internetu i wypełnić w domu. UWAGA: Formularze meldunkowe ściąga się z portalu internetowego właściwego urzędu w miejscowości, w której chcemy zamieszkać, gdyż różnią się one od siebie, jak np. te w Berlinie czy Düsseldorfie. Formularze meldunkowe noszą w Niemczech różne nazwy: Anmeldeformular, Meldeschein, Anmeldevordruck, itd. Znajdziemy go wpisując w wyszukiwarce najpierw nazwę miejscowości, gdzie wynajmujemy lokal a obok „Anmeldung“ (zameldowanie) np. Hamm Anmeldung. Formularz meldunkowy w Berlinie i potwierdzenie zameldowania Meldując się w Niemczech możemy zgłosić: adres hotelu, pensjonatu, w którym mieszkamy lub mieszkania, ale: musimy mieć zgodę podnajmującego, czyli w urzędzie meldunkowym przedkładamy oprócz wypełnionego formularza meldunkowego także umowę najmu lub przychodzimy z osobą, która chce nas u siebie zameldować. – Kiedyś podawało się jakikolwiek adres i nazwisko „z dzwonka” i meldowało. Teraz trzeba mieć w Niemczech zgodę podnajemcy – potwierdza Witold Kamiński. Do zameldowania wystarczy przedłożenie ważnego dowodu osobistego. UWAGA: Po zameldowaniu zaczynamy istnieć prawnie w ewidencji mieszkańców RFN, aż do chwili wymeldowania się z miejsca zamieszkania. Dlatego, po trzech miesiącach może się zdarzyć, że lokalny Urząd ds. Cudzoziemców (Ausländeramt) zapyta nas o ubezpieczenie chorobowe (Krankenversicherung) i posiadanie własnych środków na utrzymanie. Zdarza się to, gdy ktoś np. nie płaci czynszu albo zgłosi się po zasiłki socjalne czy świadczenia dla bezrobotnych, nie mając do tego uprawnień. Zgodnie z niemieckim prawem meldunkowym nie trzeba udzielać odpowiedzi na pytania o przynależność do ugrupowań politycznych, preferencje wyborcze czy religijne rodziny. Wypełniając rubrykę wyznanie (Religionsgemeinschaft), trzeba się liczyć w Niemczech z odciąganiem od dochodów podatku kościelnego. Inna opcja: napisać „nein” (nie). Własne środki na utrzymanie na koncie Osoba osiedlająca się w RFN jest zobowiązana wykazać, że stać ją na to, aby mieszkać w tym kraju. Dlatego musi mieć konto bankowe (Girokonto), a na nim środki na utrzymanie. Dokonując np. zakupu na kredyt czy wynajmując mieszkanie trzeba w Niemczech wykazać się zdolnością kredytową. Sprawdza się to w rejestrze „SCHUFA” (odpowiednik polskiego Biura Informacji Kredytowej – BIKu). Źródła pochodzenia środków na utrzymanie w Niemczech są obojętne. Informacji o zdolności kredytowej mieszkańców Niemiec udziela rejstr SCHUFA Mogą to być pieniądze np. od bogatego wujka, od rodziców, dochody z wynajmu domu/mieszkania w Polsce (w Niemczech, czy gdziekolwiek), z posiadanego majątku i oczywiście z pracy. Ale na to wszystko trzeba mieć wiarygodne dowody. Obowiązkowe ubezpieczenie zdrowotne Ubezpieczenie zdrowotne (Krankenversicherung) jest jedynym obowiązkowym ubezpieczeniem dla każdego, kto mieszka w Niemczech. Dlaczego? Aby w razie wypadku osoba przebywająca w szpitalu nie stała się obciążeniem dla podatnika. W przypadku polskich obywateli może się zdarzyć, że ubezpieczenie zdrowotne nie przewiduje przejęcia kosztów pobytu w szpitalu. Jeśli tak będzie i nie będziemy w stanie pokryć tych kosztów z własnej kieszeni, wtedy włącza się Urząd ds. Cudzoziemców i prosi o opuszczenie Niemiec. Jest to klasyczna sytuacja niedopełnienia warunków prawa unijnego do swobodnego przemieszczania się. Ubezpieczenie zdrowotnie nie musi być zawarte w Niemczech, ale musi odpowiadać niemieckim standardom. Do RFN jako przesiedleniec Obywatele polscy z niemieckim pochodzeniem, którzy zamierzają osiedlić się na stałe w Niemczech, ale nie posiadają jeszcze niemieckiego obywatelstwa, powinni koniecznie zapoznać się ze zmianami dotyczącymi procedury uzyskania statusu przesiedleńca (Aussiedler), jakich dokonano w latach 1992 i 1997 w ustawie regulującej te procedury tzw. Bundesvertriebenengesetz (BVFG). Taki status mogą uzyskać obecnie, spełniając pewne warunki, tylko osoby urodzone przed 1 stycznia 1993 roku. Szczegółowych informacji na ten temat udzielają niemieckie placówki dyplomatyczne w Polsce. To one wydają tzw. Aufnahmebescheid, czyli stosowne zaświadczenie po weryfikacji niemieckiego pochodzenia i przyznaniu statusu przesiedleńca, z którym można osiedlić się w Niemczech. Kursy integracyjne w miejscowości Altkirchen. Są one dla osób ze statusem przesiedleńca nieodpłatne Niemieckie MSW podkreśla, że „szczególnym dowodem” na przynależność do narodu niemieckiego jest znajomość języka na poziomie co najmniej B1, umożliwiająca prowadzenie zwykłej rozmowy. UWAGA: Od 1997 roku znajomość niemieckiego sprawdzana jest u osób ubiegających się o status przesiedleńca. Świadczenia bez automatyzmu Na zapytanie adresowane do niemieckiego MSW w sprawie aktualnych regulacji prawnych, dotyczących przesiedlania osób pochodzenia niemieckiego z Polski do RFN i uzyskania przez nie statusu przesiedleńca, DW otrzymała następującą odpowiedź:: „Status przesiedleńca w Niemczech po nowelizacji ustawy 31 grudnia 1992 roku może uzyskać każda osoba pochodzenia niemieckiego, która dowiedzie, że roku, albo później, doznała dyskryminacji lub pogorszenia swej sytuacji z powodu niemieckiego pochodzenia”. Procedurę przyznawania statusu przesiedleńca przeprowadza Bundesverwaltungsamt. Ministerstwo spraw wewnętrznych RFN zwraca też uwagę, że wniosek o przyznanie statusu przesiedleńca powinien zostać przesłany z wymaganymi dokumentami z kraju zamieszkania, czyli z Polski na adres Bundesverwaltungsamt, 50728 Köln. Odpowiednie formularze do złożenia wniosku można wydrukować z portalu internetowego urzędu. Po pozytywnym załatwieniu wniosku i otrzymaniu "Aufnahmebescheid" osoba przesiedlająca się do Niemiec powinna się najpierw zarejestrować w obozie przejściowym np. we Friedlandzie w Dolnej Saksonii. Adres: Landesaufnahmestelle Niedersachsen, 37133 Friedland, Heimkehrerstraße 18. Przesiedleńcy, ich małżonkowie oraz dzieci mają prawo do świadczeń takich na przykład jak kursy integracyjne, jednorazowe wsparcie finansowe na urządzenie się itd. UWAGA: „O tym, czy przesiedleniec z Polski ma automatycznie prawo do świadczeń dla bezrobotnych decydują odpowiednie urzędy, które rozpatrują każdą sprawę indywidualnie”, informuje niemieckie MSW na zapytanie DW. To znaczy, że przesiedleńcy z Polski nie otrzymują automatycznie zasiłków dla bezrobotnych. Takie regulacje dotyczą też osób z polską emeryturę, które na podstawie swego niemieckiego pochodzenia zamierzają się przenieść do RFN, zaznacza niemieckie MSW. Bliższych informacji na tematy zatrudnienia, zasiłków i innych zabezpieczeń społecznych udziela Ministerstwo Pracy i Opieki Społecznej RFN. Od osób, którym przyznaje się w RFN status przesiedleńca, oczekuje się, że w ciągu 6 miesięcy od chwili opuszczeniu kraju pochodzenia, ich stałym miejscem zamieszkania staną się Niemcy. To znaczy, że w świetle prawa niemieckiego i unijnego, posiadane mieszkanie lub dom w Polsce musi figurować jako drugi adres za granicą. Barbara Cöllen
Coraz więcej Polaków kupuje w Niemczech domy lub mieszkania. DW radzi na co należy uważać Już blisko pół tysiąca Polaków mieszka w przygranicznym powiecie Uecker Randow i liczba ta stale rośnie. Bliska odległość od Szczecina, czystość, spokój, dostęp do polskojęzycznych przedszkoli i szkół sprawia, że wiele młodych, polskich małżeństw osiedla się tuż za granicą z Polską. Dla władz komunalnych miejscowości dotkniętych masową emigracją młodych w głąb Niemiec, to szansa na utrzymanie przedszkoli, szkół i nowe miejsca pracy. Coraz częściej Polacy inwestują tam tworząc firmy produkcyjne lub zakłady usługowe, jak np. zakład produkcyjny podzespołów dla Siemensa koło Loecknitz. Na co uważać Naprawa domu może być w Niemczech bardzo kosztowna Na rynku niemieckim trudno jest kupić nieruchomość bez pośrednictwa wyspecjalizowanego biura handlującego nieruchomościami. Oczywiście nie robią one tego za darmo. Średnie stawki biur to 3 do 6 % wartości transakcji, choć zdarzają się oferty wolne od prowizji. Cena wydaje się wygórowana, jednakże niemiecki pośrednik ma zdecydowanie więcej obowiązków i otacza klienta pełną opieką, do pomocy przy meldunku włącznie. Eksperci zalecają przestrzeganie kilka podstawowych zasad przy wyborze nieruchomości w Niemczech: Każdą nieruchomość warto dokładnie obejrzeć. Niemcy nie robią problemów nawet z wielokrotnym oglądaniem budzących zainteresowanie domów. Podczas oględzin warto sprawdzić takie informacje jak: - dostęp do sieci kanalizacji, - rodzaj ogrzewania (jest wiele domów, które dalej ogrzewa się piecami kaflowymi), - obecność azbestu (usunięcie, utylizacja i wywóz jest kosztowny), - czy dom nie jest wpisany do rejestru zabytków. Jeśli tak - każda zmiana wyglądu elewacji zewnętrznej, nawet wymiana okien czy budowa ganku, będzie wymagała uzyskania zgody konserwatora zabytków. - rozkład pomieszczeń, zwłaszcza w starych domach, gdzie zazwyczaj większość ścian działowych jest nośna. Usuwanie lub przesuwanie takich ścian jest kosztowne i wymaga obliczeń konstruktora budowlanego, - czy dom nie jest obciążony jakimiś zapisami, hipotekami itp. - warto również starannie obejrzeć dach, ściany i fundamenty, zarówno z zewnątrz jak i od środka. Oglądając dom z zewnątrz należy zwrócić uwagę na różnice w kolorze tynku. Jeśli tynk przy linii gruntu jest wyraźnie ciemniejszy - prawdopodobnie fundament jest mokry z powodu złej izolacji przeciwwilgociowej. Zaliczka na zakup Malownicze krajobrazy w powiecie Uecker-Randow Po wybraniu domu lub mieszkania pośrednik zażąda wpłacenia zaliczki. Minimalna kwota to zazwyczaj euro. Zaliczka pełni dokładnie takie funkcje jak w Polsce, jednakże płaci się ją pośrednikowi, a nie sprzedającemu. Pośrednik informuje sprzedającego, że dom znajduje się w rezerwacji. Dom jest wycofywany z oferty. Dla bezpieczeństwa warto jest mieć to na piśmie, w którym powinny się znaleźć: kwota zaliczki, dane nieruchomości, data do której dom jest zarezerwowany. Rezerwacja daje czas na zebranie pieniędzy, potrzebnych dokumentów, znalezienie tłumacza przysięgłego itp. Dokumenty Do zakupu nieruchomości w Niemczech potrzebne jest okazanie: - dowodów osobistych lub paszportów, - aktualnego wypisu z rejestru ksiąg wieczystych, - notarialnego pełnomocnictwa właściciela upoważniającego pełnomocnika do sprzedaży nieruchomości. Etapy załatwiania i obiegu dokumentów Umowa zakupu liczy sobie około 13 stron formatu A4 i składa się z dwóch części. W pierwszej - strony dokonują sprzedaży i zakupu nieruchomości. W drugiej – przeniesienie prawa własności. Nie ma to odpowiednika w polskim prawie. Dokument ten dobrze jest przetłumaczyć zawczasu u tłumacza przysięgłego. W razie wątpliwości pytać, sprawdzać, precyzować zanim się ten dokument podpisze. Tłumacz będzie również niezbędny u notariusza w dniu podpisywania umowy. W umowie zawiera się wszystkie sprawy, co do których strony się umówiły, takie jak: cena, termin oraz sposób zapłaty, wskazanie nieruchomości, termin przekazania jej kupującemu, dodatkowe obowiązki stron itp. Warto pamiętać, że przy zapłacie większej sumy gotówka zazwyczaj nie wchodzi w grę. Panorama Pasewalku. Tutaj osiedla się coraz więcej Polaków Z uwagi na długość procedury sprzedaży - pieniądze najczęściej deponuje się na koncie depozytowym, do którego dostęp ma tylko notariusz. Notariusz jest dysponentem konta depozytowego i może przelać je sprzedającemu na konto tylko po spełnieniu wszystkich warunków zapisanych w akcie notarialnym. Jeżeli z jakichkolwiek powodów warunki te nie zostaną spełnione lub okażą się niemożliwe do spełnienia – notariusz zwraca kupującemu całą kwotę. Termin zapłaty za kupowaną nieruchomość musi być dotrzymany. W przypadku przekroczenia terminu naliczane są odsetki ustawowe. Odsetki są spore, dlatego w interesie kupującego jest zgromadzenie środków na zakup przed stawieniem się u notariusza, choć nie będą one od razu potrzebne. Nie ma co liczyć na to, że sprzedający będzie wielkoduszny i odstąpi od żądania należnych mu odsetek. W przypadku domu o cenie np. 70 tys euro, odsetki i kary mogą wynosić i 2 tys. euro miesięcznie! Uwaga na odsetki! Pozwolenia i podatek Od chwili podpisania aktu notarialnego na notariuszu ciążą obowiązki uzyskania różnych dokumentów i pozwoleń. To notariusz po podpisaniu umowy kieruje pismo do gminy o zrzeczenie się prawa gminy do pierwokupu. Sprawdza też czy nie ma innych osób, roszczących sobie prawa do nieruchomości. Wszystkie te dokumenty są wymienione w akcie notarialnym. Czas załatwiania tych dokumentów jest różny, można roboczo przyjąć, że trwa od 3 do 6 miesięcy (w każdym przypadku jest inaczej i nikt nie jest w stanie tego czasu ani przyspieszyć ani zagwarantować). Dopiero po uzyskaniu wszystkich zezwoleń notariusz zawiadamia strony, że transakcja może być dokonana. Jednocześnie przelewa pieniądze z konta depozytowego na konto sprzedającego. Wydaje kupującemu pełny akt notarialny. Zawiadamia urząd skarbowy o przeprowadzeniu transakcji. Po mniej więcej miesiącu, urząd skarbowy przysyła nabywcy pismo, informujące o wymiarze podatku i numerze konta, na które należy przelać kwotę podatku. W Niemczech jest to 3,5% ceny sprzedaży. Dopiero po zapłaceniu podatku notariusz ma prawo wpisać do księgi wieczystej zmianę właściciela nieruchomości. Z uwagi na długie procedury sądowe wpisywanie nowych nabywców trwa dość długo. Zbigniew Plesner red. odp. Bartosz Dudek
Nie ukrywajmy, że jest ciężko! Nowe społeczeństwo, nowe zasady i, co najważniejsze, nowe prawo, którego trzeba przestrzegać. Na emigracji należy zapomnieć o tym, co było w Polsce (oczywiście w zakresie prawa i biurokracji). Tutaj rządzą inne zasady i nic nie da, że powiesz “Ja nie wiedziałam/-em” albo “Bo w Polsce jest inaczej”. Czy wiesz, że pomoc dla Polaków w Berlinie jest darmowa? W tym artykule dowiesz się: co jest Twoim obowiązkiem,jak uniknąć problemów,gdzie znaleźć bezpłatną pomoc w języku polskim:bezpłatna pomoc w języku polskim To Twoim obowiązkiem jest znać swoje prawa! Niestety, nikogo w Niemczech nie obchodzi jak jest w Polsce… Nie ma lekko, trzeba wejść na inny tor myślenia i działania. A przez niedouczenie i nieznajomość prawa wielu naszych Rodaków wpada w tarapaty – bo nie wiedzą co zrobić w określonych sytuacjach, albo już zrobili coś źle i teraz nie mogą wydostać się z tego bagna. I co wtedy? Na szczęście w Berlinie jest dość duuużo miejsc, gdzie możemy udać się po pomoc! Niektóre zostały stworzone przez innych Polaków dla emigrantów, a niektóre powstały z niemieckiej inicjatywy. Dzisiaj podzielę się z Wami miejscami, z których albo sama korzystam, gdzie proszę o pomoc i z których czerpie wiedzę i inspirację, kiedy tylko mogę! Pamiętaj, że to Twoim obowiązkiem jest zaznajomić się z prawem państwa, w którym postanowiłeś/-aś mieszkać! To Ty musisz poznać otaczający Cię nowy świat, nikt inny nie zrobi tego za Ciebie. Sprawy socjalne, rodzinne, prawne, system podatkowy, szkolnictwo itd. itd…. można wymieniać w nieskończoność! Już od dawna wiadomo, że nieznajomość prawa szkodzi, a ja dodam, że szkodzi i to bardzo! Znamy z mediów społecznościowych historię osób, które wylądowały na ulicy lub zostały oszukane przez “pracodawców”. Jako obywatele Unii Europejskiej jesteśmy chronieni ze wszystkich możliwych stron, otrzymaliśmy także wiele swobód w poruszaniu się po krajach europejskich. Nie potrzebujemy wizy czy pozwolenia na pracę, a granicę są niestrzeżone. Możemy otworzyć swoją działalność na terenie innego kraju niż Polska, kupować nieruchomości, no serio, możliwości jest dość dużo! Jednakże to od nas zależy jak takie możliwości i pomoc wykorzystamy. Gdy nie wiemy, że czegoś nie można lub nie wiemy, że można coś zrobić i wykorzystać jakąś możliwość, którą daje nam państwo niemieckie, to tego nie zrobimy. Dlatego przyjeżdżając tutaj dowiaduj się o swoich prawach, ale również o obowiązkach. Profilaktyka – matka bezproblemowego życia! Każde lekarz Ci powie, że lepiej zapobiegać niż leczyć. I z emigracją jest tak samo. Lepiej czegoś nie zrobić i nie wejść w gów**, niż później próbować to odkręcić. Tym bardziej, że może się to wiązać z poważnymi konsekwencjami! 4 zasady, które uchronią Cię przed wtopą Po pierwsze: ucz się języka niemieckiego! Jeśli zdecydowałeś się żyć w Niemczech i zostać tutaj na dłużej to ucz się języka, to zacznij jak najszybciej, bo i tak Cię to nie minie! Jeżeli nie wiesz jak, to zapraszam do postów, w których piszę o różnych metodach nauki niemieckiego. Ja wiem, że Ci się nie chce. Wiem, że niemiecki wydaje się być trudny. Wiem, że nie masz talentu do języków. U mnie jest tak samo – też mi się nie chce, jest ciężko i nie mam do tego smykałki. Jednak uczę się i sukcesywnie pnę w górę! 🙂 I sądzę, że skoro takie beztalencie językowe jak ja mogło się nauczyć, to każdy może!!! Tylko musi baaaaardzo chcieć! Po drugie, po prostu uważaj! Nie chcę Cię straszyć, ale uważaj proszę na umowy, które podpisujesz (tym bardziej, jeżeli nie znasz języka). Uważaj na ludzi, którym powierzasz swoje sprawy – szukanie mieszkania, pracy, załatwianie spraw w urzędach. Zważaj na prawo, które obowiązuje w Niemczech! Od początku zauważysz, że wygląda to nieco inaczej – szukanie mieszkań, meldowanie się, zapisywanie dzieci do szkół. Pamiętaj, że na każdym kroku możesz poprosić o poradę, ponieważ są dostępne miejsca, które niosą pomoc dla Polaków w Berlinie. Po trzecie: znajdź rzetelne źródła informacji! Nie mam nic przeciwko szukaniu wiedzy w Internecie (sama piszę bloga o charakterze poradnikowym), jednak pytanie na forach o pomoc w skomplikowanych sprawach prawnych lub urzędowych to nie jest dobry pomysł! Wiadomo, że zawsze warto zapytać, bo może ktoś był w podobnej sytuacji albo podpowie Ci gdzie masz się udać, ale nie pozwól, aby to było jedyne źródło Twojej informacji! Pamiętaj, że w Internecie również możesz trafić na oszustów, którzy prawo, księgowość czy psychologię skończyli jedynie w swoich snach. Lepiej pytać i zbierać informację u rzetelnych źródeł! Zaraz podam Ci kilka takich rozwiązań! Po czwarte: poznaj zasady panujące w Niemczech! Warto zapoznać się z ogólnymi zasadami życia w Niemczech! I tak, ta wiedza leży na ulicy, a dokładniej w Internecie i wystarczy tylko po nią sięgnąć! Za przykład może posłużyć broszurka “Witamy w Berlinie”, która krótko omawia najważniejsze kwestie początków emigracji. Za równie ważny uważam poradnik “Wiedza chroni”, który dotyczy prawa pracy i obowiązków pracownika w Niemczech. Takie poradniki to dobry początek i darmowa pomoc dla Polaków w Niemczech. Doradztwa migracyjne: darmowa pomoc dla Polaków w Berlinie W doradztwach migracyjnych można otrzymać DARMOWĄ pomoc w języku polskim! Można się tam skonsultować w wszelakich sprawach urzędowych, w sprawach dotyczących kursów językowych oraz w wielu problemach w codziennym życiu na emigracji. Poniżej kilka przydatnych adresów: Integrationszentrum BOX 66 Sonntagstr. 9, 10245 BerlinTelefon: 030 81 700 540E-Mail: mbe-box66@ Caritasverband für das Erzbistum Berlin MigrationsdienstAllee der Kosmonauten 28a, 12681 BerlinTelefon: 030 666 33 671 Diakoniewerk Simeon GmbH Migrationsberatung für erwachsene Zuwanderer / Haus der BegegnungMorusstr. 18a, 12053 BerlinTelefon: 030 682 477 -16/ -18/ -19/ -20E-Mail: migrationsberatung@ Arbeiterwohlfahrt Landesverband Berlin Fachstelle für Integration & Migration PankowFröbelstraße 17, 10405 BerlinWelcome Center Pankow im Bezirkamt Prenzlauer Berg Haus 6, 3. Etage, R. 333-334Telefon: 030 90295 -5927/ -5928E-Mail: @ Arbeiterwohlfahrt Landesverband Berlin Fachstelle für Integration & Migration Pankow Willmanndamm 12, 10827 BerlinTelefon: 030 22 19 226 -00/ -20/ -22E-Mail: fim@ Caritasverband für das Erzbistum Berlin Migrationsdienst Malteserstr. 171, 12277 BerlinTelefon: 030 666 33 590 Polska Rada Społeczna – Polnischer Sozialrat Polska Rada Społeczna to organizacja, której celem jest reprezentowanie naszych interesów w Niemczech. Znajdziesz tam pomoc i poradę w sprawach socjalnych, prawnych, psychologicznych, imigranckich czy pomoc w nauce języka niemieckiego. Na TEJ STRONIE znajdziecie terminy porad lub numery telefonów, z których można skorzystać i umówić się na konkretnie wyznaczoną datę. To tam możecie poprosić o pomoc, jeżeli nie umiecie wypełnić jakiegoś wniosku lub gdy potrzebujecie pomocy prawnej. Rzetelnie i profesjonalnie i serio nie warto ufać komuś kogo nie znacie lub poznaliście przez Internet – lepiej iść i poprosić o pomoc fachowców. Oranienstr. 34, 10999 BerlinTelefon: 030 615 17 17 Ambasada Rzeczypospolitej Polskiej w Berlinie Ambasada Rzeczypospolitej Polskiej to oczywiście najważniejsze źródło pomocy dla emigrantów, ale w sprawach poważnej rangi. Tam otrzymasz pomoc, gdy zgubisz dokumenty osobiste, znajdziesz informacje dotyczące przekraczania granic – co można przewozić a co nie, jak wyglądają prawa przewozu dzieci przez jednego z rodziców itd. Ambasada pomaga także w sytuacjach kryzysowych – np. gdy zostanie się bez grosza przy duszy to może zapewnić powrót do Polski oraz pomoc prawną w przypadku aresztowań. Ambasada to miejsce, gdzie dokonuje się różnorakich spraw biurokratycznych – uznanie ojcostwa, małżeństwa, sprawy spadkowe czy przewóz zwłok na terytorium polski. Na stronie Ambasady można znaleźć wiele porad i informacji dotyczących prawa pracy czy ogólnie zasad życia w Niemczech. Club Dialog Club Dialog to rosyjska organizacja, której oferuje pomoc i wszelkiego rodzaju szkolenia w zakresie prawa socjalnego, pracy, wykształcenia czy uznania dyplomów. Osobiście korzystałam z pomocy tego stowarzyszenia, gdy szukałam informacji o uznaniu moich dyplomów w Niemczech. Nie dość, że dostałam rzetelną informację i orientacyjną wycenę kosztów, to trwało to zaledwie 3 dni! Polki w Berlinie Polki w Berlinie to stowarzyszenie, które wspiera polskie kobiety w Berlinie. Organizuje mnóstwo szkoleń z zakresu niemieckiego rynku pracy, aktywizacji kobiet w Berlinie oraz z dziedzin rozwoju osobistego. Wielokrotnie brałam udział w tych kursach i jestem bardzo zadowolona! Przy kawie lub herbacie i zdrowych przekąskach, w luźnej atmosferze rozmawia się z fachowcami z danych dziedzin. Co najważniejsze, kobiety (chociaż mężczyźni też bywają) biorące udział w szkoleniach mogą przyjść z dziećmi, dlatego, że jest zapewniona dla nich opieka! Stowarzyszenie Polki w Berlinie udostępnia także poradnik dla polskich Berlińczyków. I uważam, że ten poradnik to po prostu skarb, który powinien mieć każdy i każda z nas! Konkretna wiedza przedstawiona w łatwy i ładny sposób – polecam! Do pobrania TUTAJ. agitPolska agitPolska to organizacja, która propaguje polską kulturę tutaj i niemiecką u nas, w Polsce. Stowarzyszenie tworzy swojego rodzaju pomost pomiędzy tymi dwoma światami kulturowymi. AgitPolska organizuje dodatkowo wiele szkoleń z zakresu prawa pracy, w szczególności prawa pracy dla artystów i freelancerów. Kilkakrotnie brałam udział w projektach tego zespołu i polecam z całego serca – rzeczowo, sympatycznie i z ciekawymi ludźmi! Pomoc dla Polaków w Berlinie – nie wstydź się prosić i korzystaj z tych miejsc! Pamiętajcie, że wszystkie te miejsce i wiele innych powstało po to, by nieść pomoc dla Polaków w Berlinie. Pomoc wszelkiego rodzaju – prawną, psychologiczną, językową czy urzędową. Są to miejsca, które są opłacane z różnych projektów działających na rzecz integracji emigrantów. Jeżeli nie będziemy z nich korzystać, to takie miejsca stracą rację bytu! Takie miejsca mają swoje budżety, a jeżeli nie wykażemy nimi zainteresowania, to stracą one swoje dofinansowania! Tak samo inne projekty polskich stowarzyszeń! Doceniajmy to, że ktoś chce coś dla nas robić i działa na rzecz Polonii i korzystajmy z tego! Pamiętaj, że w tych miejscach nikt nie “robi Ci łaski”! Każdy chętnie Ci pomoże, bo dzięki temu, że Ty potrzebujesz pomocy, takie miejsca mogą istnieć. Także proszę Cię – nie płać pani z internetu, która ogłasza się jako specjalista od spraw urzędowych! Zgłoś się do miejsc, które oferują fachową pomoc ZA DARMO i istnieją właśnie po to, by Ci pomóc!
Tu przy granicy z Polską, po niemieckiej stronie, bloków nie ma zbyt dużo. W tych, które są, dominują Polacy, którym bardziej opłaca się mieszkać u naszych zachodnich sąsiadów — Wie pani, ile czekaliśmy na mieszkanie w Szczecinie? — wzdycha jedna z kobiet, którą spotykamy w Bismarku. Stąd do granicy są niecałe 4 km. — Tutaj dostaliśmy lokal po dwóch dniach od przyjazdu. Oczywiście, że są małe minusy. Ale plusów jest więcej. Jeśli drugi raz miałabym podejmować decyzję, zrobiłabym to samo — dodaje bez wahania Nie znaczy to jednak, że Polska jest im obca. Często to właśnie w Polsce robią zakupy, spędzają wolny czas. — Nawet pracując po polskiej stronie, i tak bardziej opłaca się mieszkać tutaj — mówią Zainteresowanie lokalami znacznie wzrosło już jesienią zeszłego roku. — Zbiegło się to z Polskim Ładem. Po raz pierwszy mam obecnie sytuację, że co drugi klient mówi wprost, że nie podoba mu się polityka polskiego rządu Więcej informacji znajdziesz na stronie głównej Onetu Złośliwi nazywają ich "polskimi Niemcami". Część mieszka i pracuje po niemieckiej stronie. Inni pracują w Szczecinie, ale wciąż bardziej opłaca im się dojeżdżać. — Choć tym, którzy zarabiają w złotówkach, na pewno jest najtrudniej — mówi Grażyna, która do Niemiec wyjechała 40 lat temu. Za miłością. Ich blok jest niewielki. Dwie klatki. Ze Szczecina do Schwennenz jest jakieś 15 km. Można też dojść pieszo. Ścieżka rowerowa Bobolin-Schwennenz prowadzi po polskiej stronie drogą wśród pól, po niemieckiej otaczają ją drzewa owocowe. Naprzeciw niewielkiego, trzykondygnacyjnego bloku rośnie pole kukurydzy. Jest cicho. Sam blok przywodzi na myśl polskie PGR-y, choć trawnik jest idealnie skoszony i zadbany. Podobnie jak krzewy. I choć nad garażem powiewa niemiecka flaga, to polskie tablice rejestracyjne dominują na niewielkim parkingu. Łatwo je odszyfrować: Stargard, Szczecin. Byliśmy w niemieckich miejscowościach, gdzie królują polskie nazwiska — Ale Niemcy bardzo pilnują teraz — mówi mi Grażyna, która mieszka na parterze z mężem, Krzyśkiem. Właściwie to Kristoferem, ale o tym dowiaduję się dopiero po dłuższej chwili. — Sąsiad miesiąc temu się wprowadził i już go na granicy ganili, że skoro mieszka tutaj to ma samochód przerejestrować. Nie ma co się dziwić. Chcą, żeby podatki były płacone na miejscu. Pojechaliśmy na niemiecką stronę Bałtyku. Tu na polskiego turystę czekają małe pułapki Grażyna z mężem dopiero od czterech lat mieszka w Schwennenz. Nie przyjechali tutaj jednak ze wschodu, a z zachodu. — 40 lat mieszkaliśmy pod francuską granicą. Na starość przyjechaliśmy tutaj, żeby do dzieci było bliżej. Człowiek już nie ma siły jechać tysiąc kilometrów w jedną stronę — mówi Krzysztof, a właściwie Kristof. Po polsku mówi płynnie, nie ma nawet śladu akcentu. Nie kryję zdziwienia, gdy Grażyna mówi, że Krzysiek jest Niemcem. I że do Niemiec wyjechała za miłością. Foto: Alicja Wirwicka / Onet Byliśmy w niemieckich miejscowościach, gdzie królują polskie nazwiska Rządzi ekonomia i pragmatyzm Jednak romantycznych motywów tuż przy polskiej granicy nie ma zbyt wielu. Rządzi ekonomia i pragmatyzm. — Wie pani, ile czekaliśmy na mieszkanie w Szczecinie? — wzdycha jedna z kobiet, którą spotykamy w Bismarku. Stąd do granicy są niecałe 4 km. — Tutaj dostaliśmy lokal po dwóch dniach od przyjazdu. Oczywiście, że są małe minusy. Ale plusów jest więcej. Jeśli drugi raz miałabym podejmować decyzję, zrobiłabym to samo — dodaje bez wahania. Foto: Alicja Wirwicka / Onet W tym niemieckim bloku większość mieszkańców stanowią Polacy Samochód kobiety ma szczecińskie tablice rejestracyjne. Ona sama od jakiegoś czasu pracuje także po niemieckiej stronie. — Tu z pracą ciężko, nie oszukujmy się. To wioseczki. Mnie się akurat udało, ale nawet pracując po polskiej stronie i tak bardziej opłaca się mieszkać tutaj. Proszę spojrzeć na domofony. Dominują polskie nazwiska. Faktycznie. W czteroklatkowym bloku — chyba jedynym w miejscowości — każde mieszkanie jest podpisane. Zresztą, nie tylko na domofonach. Na dzwonkach do drzwi również naklejone są nazwiska lokatorów. Czasem jedno, czasem nawet trzy, gdy różnią się od siebie. W pierwszej klatce dominują polskie nazwiska. W kolejnych jest podobnie lub po równo. Foto: Alicja Wirwicka / Onet Każdy domofon i każda skrzynka na listy jest podpisana nazwiskiem. Większość polskimi — A wie pani ilu Polaków mieszka w domach? Swego czasu te domy były tak tanie, że grzech było nie kupić. Teraz wszystko poszło w górę, więc i domy są droższe. Albo wykupione przez Polaków — Maria w Bismarku mieszka od siedmiu lat. Z jednej strony — jak sama mówi — marzy o powrocie do Polski, byłaby bliżej dzieci i wnuków. Z drugiej, na miejscu trzyma ją ekonomia. — Proszę pani, ja płacę 300 euro za wszystko. Mam dwupokojowe mieszkanie. Jeszcze dwa lata temu trochę mi ten czynsz obniżyli nawet. Już przywykłam do życia tutaj, mam znajomości. Na razie zostaję— mówi. Zrobiliśmy zakupy w markecie po polskiej i niemieckiej stronie. To może zaskoczyć Decyzję o przeprowadzce podjęło jednak małżeństwo, które spotykamy pod tym samym blokiem. Samochód jest zapakowany pod sam dach. — Zdrowie kazało nam wrócić. Inaczej byśmy zostali — mówi mężczyzna. — Wie pani, ja się tu przeprowadziłem cztery lata temu. Za kawalerkę w Szczecinie płaciłem ponad dwa tys. zł. Tutaj mniej płacę za mieszkanie dwupokojowe. Jest spokój i cisza. Chętnie byśmy zostali. Żona pracowała cały czas w Polsce. — A dojazdy? — pytam. — Ja dojeżdżałam po 20 km do pracy. Tutaj mamy pięć minut samochodem i jesteśmy w Polsce. Zakupy robimy w Polsce. Żaden problem — odpowiada kobieta. W Niemczech taniej? Jak to możliwe Dlaczego po niemieckiej stronie tuż przy polskiej granicy jest taniej niż w Polsce? Powodów jest kilka, ale jednym z najważniejszych jest bezrobocie. To ono skłoniło Niemców, zwłaszcza młodych, do wyjazdu na zachód. A ci starsi umierają. Mieszkania przy granicy z Polską przez wiele lat stały puste. Nic dziwnego, że tę niszę wypełniły firmy, które specjalizują się w wynajmie dla Polaków. Foto: Alicja Wirwicka / Onet Byliśmy w niemieckich miejscowościach, gdzie królują polskie nazwiska — Zazwyczaj głównym powodem wyboru niemieckiej strony wśród naszych klientów były względy ekonomiczne. Wynajem był znacznie tańszy niż w Polsce, a do tego dochodzą dodatkowe środki. Polacy mieszkający w Niemczech, podobnie jak sami Niemcy, mogą starać się o dopłaty do czynszu. Te są zależne od dochodów i mogą wynieść do 70 proc. wysokości opłat. Do tego dochodzi kindergeld, czyli świadczenie na dzieci. Dużą wartością dla naszych klientów jest zawsze możliwość korzystania z niemieckiej opieki zdrowotnej. Te aspekty zawsze przeważały — mówi Onetowi Konrad Modrzejewski z Löcknitzer Wohnungsverwaltungsgesellschaft mbH. Drożyzna w Tatrach. Górale podnieśli ceny za przejazd do Morskiego Oka Ile zapłacimy za mieszkanie dwupokojowe po niemieckiej stronie? Według wyliczeń naszego rozmówcy, w zależności od metrażu, do 250 euro za miesiąc. Do tego dochodzą opłaty za media. W sumie mniej niż 400 euro. Nawet przy obecnym kursie daje to nieco ponad 1900 zł. Znalezienie w tej cenie mieszkania w Szczecinie graniczy z cudem. Za dwa pokoje na 37 m kw. zapłacimy 1850 zł, ale do tego dochodzi czynsz do spółdzielni i opłaty za media. Sortując ogłoszenia od "najtańszych" trafiamy na cenę 700 zł za miejsce w pokoju trzyosobowym. Foto: Alicja Wirwicka / Onet Byliśmy w niemieckich miejscowościach, gdzie królują polskie nazwiska Firma Löcknitzer Wohnungsverwaltungsgesellschaft mbH od lat zajmuje się wynajmem mieszkań w kilku przygranicznych miejscowościach. To oferta zarówno dla Niemców jak i Polaków. Modrzejewski w rozmowie z Onetem przyznaje, że zainteresowanie lokalami znacznie wzrosło już jesienią zeszłego roku. — Zbiegło się to z Polskim Ładem. Po raz pierwszy mam obecnie sytuację, że co drugi klient mówi wprost, że nie podoba mu się polityka polskiego rządu. Do tej pory tego nie było. Teraz mówią, że względy polityczne są bardzo ważne. I nie chodzi tylko o sam Polski Ład, ale też o podejście do obywateli — tłumaczy. Mężczyzna przyznaje, że w ostatnim czasie konieczne było podniesienie czynszów w niemieckich mieszkaniach. — Po raz pierwszy od 20 lat. Podwyżka wyniosła 20 euro — mówi.
- Polacy masowo przeprowadzają się do Niemiec - zauważa agentka ds. nieruchomości, która działa po zachodniej stronie Odry. - Nie przyciągają ich jednak pensje w euro. Powód jest prosty, w przygranicznych miejscowościach po prostu pracy nie ma. Albo może i jest, ale trzeba mieć konkretny fach, dla ślusarzy czy hydraulików zlecenia się znajdą - wyjaśnia agentka, która woli pozostać w Niemczech. Dom w cenie polskiej kawalerkiKto zatem wybiera emigrację do Niemiec, ale oszczędnościową, a nie zarobkową? - W miastach takich, jak Löcknitz, Pasewalk, Gartz czy nawet Prenzlau, ludzie po prostu dojeżdżają do pracy do Szczecina - opowiada. Z tej pierwszej miejscowości do centrum Szczecina jest zaledwie 25 km. A jak kształtują się ceny? Agentka zapewnia, że przyzwoity dom można mieć za ok. 200-300 tys. oferty; niektóre rzeczywiście są atrakcyjne. Wolnostojący 160-metrowy dom w oddalonym o 60 km od Szczecina miasteczku można mieć nawet za 120 tys. zł. Jednak nie tylko ceny przyciągają Polaków za granicę. Agentka dodaje, że wcale nie trzeba od razu kupować nieruchomości. Niektórzy decydują się na wynajem. Za 200-300 euro miesięcznie można wynająć już spore mieszkanie. Ponadto jeśli ktoś się zamelduje po niemieckiej stronie, może liczyć też na hojną niemiecką opiekę Na przykład Kindergeld, czyli niemieckie 500+. Ono nie jest jednak przyznawane na drugie, ale na każde dziecko. Dlatego mamy wiele pań w ciąży, które decydują się zmienić miejsce zamieszkania - uśmiecha się agentka. Dodaje też, że na emigrację decydują się często rodzice niepełnosprawnych dzieci. Opieka nad nimi jest w Niemczech po prostu na dużo lepszym Madejski Agentka zapewnia, że emigracja wcale trudna nie jest. Ubezpieczenie można na przykład opłacać w Polsce, a już będzie się miało swobodny dostęp do niemieckiej opieki kupuje mieszkania w Niemczech? Masażystka, taksówkarz, wydawca gazety- Miałam kiedyś klientkę, która przeprowadziła się do Niemiec, bo chciała, by jej pociecha uczyła się niemieckiego od małego. Wyszło średnio, bo w przedszkolu tylko jedno dziecko było z Niemiec, reszta to Polacy - dodaje więc przeprowadza się do przygranicznych miejscowości?Na parkingu w centrum Löcknitz spotykamy Marzenę Adonai, wziętą masażystkę. Przynosi nam swoją ulotkę. W ofercie ma masaż tybetański, masaż hawajski Lomi-Lomi, polinezyjski Ma-Uri, a także szamański oraz bańkami chińskimi. Jest z Po niemieckiej stronie mieszkam już kilkanaście lat, świetne miejsce - opowiada. Właśnie jedzie do klienta do Szczecina, ale nie tylko tam pracuje. Miała zlecenia na przykład w Essen na zachodzie Niemiec. - Nie jest pan zresztą pierwszym dziennikarzem u mnie, niedawno wywiad ze mną robił redaktor z gazety w Berlinie - AdonaiMarzena Adonai uważa, że ciągle w Löcknitz jest więcej Niemców niż Polaków. Jednak polski słychać dosłownie na każdym mieszkająca w mieście Polka wyjaśnia mi, że najczęściej Polaków można spotkać w markecie Kik oraz przy budce z kebabem. - Wiadomo, Kik to tani sklep, a kebab to tanie jedzenie - się pod market i akurat podjeżdża błyszczący mercedes na szczecińskich tablicach. Kobieta, która wychodzi z samochodu, w Löcknitz nie mieszka, bo ma dom w Szczecinie. Do niemieckiej miejscowości wozi natomiast dzieci do szkoły. Pytam, czy to ze względu na poziom. - Jeśli chodzi o gimnazjum, to tak, mój syn skończył i teraz studiuje w Berlinie. Trochę gorzej jest natomiast, jeśli chodzi o podstawówkę - MadejskiW przygranicznych miejscowościach część Polaków pracuje na terenie Niemiec, wielu to budowlańcy. Ale nie tylko, pochodząca z Polski Monika Lenser jest na przykład redaktor naczelną niemieckojęzycznej gazety "Unter Frauen", a szczecinianka Marta Szuster została radną gminy Mescherin. Na pograniczu mieszkają marynarze, a nawet taksówkarze, którzy na co dzień jeżdżą po więcej jest też założonych przez Polaków firm, które usługi świadczą zarówno dla emigrantów, jak i dla rodowitych Niemców. W przygranicznym Linken znaleźliśmy dwie założone przez Polaków firmy księgowe, jedną wulkanizacyjną i jedną wytwarzającą rolety do okien. W nieznacznie oddalonym Bismark polsko-niemieckie małżeństwo prowadzi firmę sprzedającą metalowe ogrodzenia i przyciąga przedsiębiorców za Odrę? - Chociażby to, że kwota wolna od podatku jest znacznie wyższa niż w Polsce - podaje kolejny powód polska księgowa w doszedł jeszcze jeden plus mieszkania po niemieckiej stronie. Hipermarket Netto w Löcknitz jest otwarty w każdą niedzielę, nawet gdy podobne placówki są w Polsce pozamykane. Mieszkańcy miasteczka opowiadają, że gdy zakaz wszedł w życie, to szczecinianie masowo zaczęli przyjeżdżać do Löcknitz na niedzielne zakupy. Przy markecie wiele jest reklam okolicznych nieruchomości. Może więc wypad na krótkie zakupy zainspiruje niektórych, by za Odrą spędzać jeszcze więcej newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez jakość naszego artykułu:Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze z tego ze kupisz w niemczech dom czy mieszkanie tanie z pół godziny jazdy od np szczecina i w polsce bedziesz pracowac za 2 tysiace razem z żoną daje to 4 tysie i masz dziecko 17 letnie,ktore bedzie szkole konczyc w szczecinie JAK nie bedzie cie stac na życie w tchze tysie z tego oplacic czynsz i inne oplaty i reszta na tysiace i mieszkanie w niemczech =PORAŻKAJugendamt zabierze potem im dzieci z czego slyna i jak zwykle poznaja jaki naprawde sa jak wynajme mieszkanie w niemczech jak tu w "TYM DOBROBYCIE" unas zarabiam 12 zł na godzineMożna też tak choć ja wolę opcję na sezonową robotę. Mieszkanie tam kosztuje więcej a jak pojadę z otto to przywiozę dobra kasę do mieszkam i pracuje w Niemczech już idzie 8 miesiac jak sie zatrudniłam w laxo care i przyjechałam na sztelle opiekować się starszym panem. Nie wyobrażam sobie żebym miała dojeżdząć do pracy z Niemiec do Polski.. I tak codziennie. To byłoby dla mnie zbyt męczace
domy w niemczech dla polaków