Kolejne raporty Ministerstwa Zdrowia nie pozostawiają złudzeń. Pandemia nie ustaje, wciąż rośnie liczba zakażonych i rozważane są kolejne obostrzenia. W związku z tą sytuacją wokalistka nie kryje obaw. Jak podkreśla, w trakcie poprzednich lockdownów czuła się bardzo niekomfortowo i tęskniła za sceną. Kiedy tylko więc można było znów grać koncerty, wróciła na estradę
Żyj tak jakby każdy dzień był Twoim ostatnim. Pamiętam ten dzień jakby był moim ostatnim…Pamiętam 16 marca 2007 roku ale nie tak bardzo jak ten dzień,który nastąpił po nim.Widzę go jeszcze niejasno ale przypominam sobie coraz to więcej szczegółów z tamtego dnia.Jak na marzec to była bardzo piekna pogoda wówczas.Tego dnia
W każdą środę Vogue.pl prezentuje teksty wybitnej dziennikarki oraz autorki reportaży, Justyny Kopińskiej.
Ignaś ma tylko 10 lat i nikt nie spodziewał się, że w dzień I komunii świętej zostanie tak dotkliwie ranny. Chłopiec został potrącony przez rozpędzony samochód. - O 10:00 rozpoczęła się uroczystość, o 20:00 Ignaś walczył o życie - napisała mama 10-latka. Kobieta prosi o pomoc, potrzebne są pieniądze. Czytaj dalej
Piątkowe koncerty, zorganizowane z okazji Dni Elbląga, przyciągnęły na Wyspę Spichrzów ogromną widownię. Wśród uczestników imprezy liczną grupę stanowili fani zespołu Video. Lider zespołu szybko nawiązał bardzo dobry kontakt z publicznością. Pomiędzy sceną, a widownią przepływała czysta
Wiersz: Zyj tak jakby jutra nie bylo (Diabel i Aniol) Zyj tak jakby jutra nie bylo zeby kazde marzenie sie spelnilo Zeby kazdy czas przezyty byl wspomn - Wiersze.kobieta.pl Wiersze SERWIS MIŁOŚNIKÓW POEZJI GRUPA AUTORÓW BEJ
Ciesz się każdą chwilą, każdą kanapką Żyj tak jakby miał to być ostatni dzień twojego życia Lee Lipsenthal. 10 6.7 (22 ocen) wspólnie z Oprawa twarda:
9m0z. zagubiona0101 Dołączył: 2014-11-25 Miasto: konin Liczba postów: 77 7 lutego 2015, 18:59 Cześć dziewczyny i chłopacy:)Ostatnio tak się zastanawiam... Co by było gdybym poważnie zachorowała ? Chciałabym wtedy przed śmiercią zobaczyć tyle miejsc, spotkać się z różnymi ludźmi, tańczyć, śpiewać, wszystko :) I wiem, że próbowałabym wszystko szybko zrealizować, konkretnie to podróże :)Nie jestem w takiej sytuacji, ale chciałabym to co napisałam powyżej, jednak dlaczego tego nie realizuję ? Zostawiam to na później, na czas po studiach, na chudsze dni, na czas kiedy uda mi się zarabiać dużo pieniędzy... Ale ten czas może nie nadejść przecież... I też jak wspomniałam - odkładam życie na chudsze dni... Wydaje mi się, że dopiero gdy schudnę posmakuję życia, jednocześnie mam świadomość, że życie przecieka mi przez palce... że marnuję tak krótki o tym myślicie, jakie działania podjąć, może też któraś z Was jest w podobnej sytuacji? Sunflower1989 7 lutego 2015, 19:08 ja mam czasem podobne myśli.. przyznam, że to wkurzające niesamowicie jak człowiek sobie uzmysłowi, że może tak wiele robić a nie robi nic i marnuje czas. A co do wskazówek - szczerze? po prostu to zrób. Marzysz o podróżach - jest zima, zacznij już teraz organizować od strony technicznej wyjazd latem. Akurat masz czas by sie zastanowić gdzie z kim i w jaki sposób plus jeszcze ciut pieniążków oszczędzić. co prawda tekst że chciałabyś wtedy tańczyć i śpiewać wieje naiwnością, ale wiem co chciałaś przekazać. Pomyśl tym bardziej, że jakbyś powaznie zachorowała mogłabyś nie zdążyć i najzwyczajniej nie miec siły by to realizować - może to tym bardziej Cie z ciekawości, bo też marzę o podróżach - jakie miejsca Cie najbardziej interesują? Dołączył: 2010-07-06 Miasto: Na Drzewie Kokosowym Liczba postów: 2242 7 lutego 2015, 19:19 Hmmm myślałam tak do zeszłego roku. I stwierdziłam, że raz się żyje. Jeśli nie zrobię czegoś co chcę teraz, to KIEDY?! I po prostu tamtej pory postanowiłam po prostu realizować swoje cele i marzenia, takie naprawdę duże, które wymagają czasu i przygotowania planuję jedno rocznie, a takie mniejsze, które nie wymagają zbyt dużo kasy, to na co dzień :)I tak w zeszłym roku pojechałam uczyć się kite-surfingu, a na ten rok mam w planie zaplanować zwiedzanie krajów azjatyckich i zakupić bilety na lot :)Na co dzień staram się przeczytać fajną książkę, pójść na wystawę która mnie zainteresuje, albo pójść na jakieś nowe zajęcia sportowe, które brzmią że moja waga mnie krępuje bardzo często, ale jeśli zadbam o wygląd, ciuchy, postaram się z makijażem - to czuję się pewniej. Zresztą sama najlepiej wiesz, jakie masz silne strony i w takich chwilach "konfrontowania się" ze światem właśnie o tych silnych stronach trzeba pamiętać, a zapomnieć o też się nadal staram, ale z niedoczynnością tarczycy idzie mi to opornie. zagubiona0101 Dołączył: 2014-11-25 Miasto: konin Liczba postów: 77 7 lutego 2015, 19:27 a z ciekawości, bo też marzę o podróżach - jakie miejsca Cie najbardziej interesują?Marzę o Wenecji :) Mogłabym też wrócić do zaczarowanej Pragi :) I tak jak talgg odwiedzić kraje azjatyckie :) talgg, a powiedz, pojechałaś się uczyć sama kite - surfingu? Kraje azjatyckie też chcesz sama odwiedzić? Pytam bo ja boję się ruszyć z miejsca też dlatego, że obawiam się, że nikogo nie poznam albo będę zbyt mało ciekawą osobą żeby spędzać ze mną czas i że na takim wyjeździe zostanę po prostu sama, a jechałabym sama :) Dołączył: 2013-11-19 Miasto: Liczba postów: 3545 7 lutego 2015, 19:27 Z przykrością stwierdzam,że ten temat dotyczy także mnie. Najlepsze jest to,iż wydaje mi się,że jak zeszczupleje to wszystko będzie lepsze,zacznę realizować swoje plany,zacznę żyć intensywnie itp. To jest tak absurdalne! Ale może to taka wymówka,kiedyś tam,mam czas,i co z tym zrobić? Przecież odkładam to tyle czasu i mam np. zacząć już teraz zaraz? rotkaa 7 lutego 2015, 19:39 Skąd ja to znam...odkładnie swego Szczęścia NA PÓŹNIEJ.. na czas, gdy:-schudnę-skończę studia-będę mieć pieniądzeNie wolno nam tak myśleć, kobitki! Dołączył: 2012-06-26 Miasto: Kraków Liczba postów: 4758 7 lutego 2015, 19:43 Moje podejście z najpodlejszych czasów bulimii, kiedy zupełnie siebie nie akceptowałam. Odkładanie życia na później. Ja, uwięziona w tym ciele z którym nie czuję więzi, niemogąca być w nim sobą, wierząca, że jak schudnę, to nagle się otworzę i będę robić co chcę. Chore. Na szczęście teraz, to już tylko wspomnienie. Edytowany przez mrruczek 7 lutego 2015, 19:47 Dołączył: 2012-08-16 Miasto: Częstochowa Liczba postów: 4861 7 lutego 2015, 19:55 W 99% przypadkach jak ludzie dowiadują się że ich życie dobiega końca nie mają już siły na nic. Więc prawda jest taka, że lepiej marzeń nie odkładać na później, jeśli tylko ma się możliwość je realizować. Mi również marzą się podróże, konkretnie rejs statkiem :D Bo w życiu bardzo mało widziałam, jeszcze nawet za granicą nigdy nie byłam więc jak zacznę już systematycznie zarabiać to będę nadrabiać zaległości :) gohai 7 lutego 2015, 20:42 tilgg, mamy troche wspólnego, ja chciałam w zeszłym roku nauczyć się kite surfingu, ale z powodu kontuzji nic nie wyszło, ale w tym roku chce zaszaleć :)) kraje azjatyckie też mam w planach i kanary i znow london, mam nadzieje ze sie uda :)kiedyś też wszystko odkładałam na później, potem zrozumialam że nie ma później, "zyj tak jakby kazdy dzien mial byc ostatnim" to jest po trochu moja dewiza, może nie dzień a rok :))) Morszczuk 8 lutego 2015, 04:44 Trochę to twoje myślenie nie ma sensu. Piszesz o tym, że wolisz odwlekać przyjemności, bo musisz być chuda. Lepiej być grubą z rozstępami, ale z przeżyciami, doświadczeniami w swoim życiu. Naturalnie, nie musisz nawet zachorować, będzie(odpukać) wypadek i nic nie będziesz miała z życia. Każde fajne dziecko wie, że trzeba powagarować. Drugi raz dzieckiem nie będziesz, nie będziesz nastolatką, młodą studentką. Rozumiem, że prawie każdy chce być mądry, chce zarobić, być szczupły, samo to jednak ci nie da szczęścia, bo możesz taka być nie mając żadnych ciekawych doświadczeń, poruszać się tylko z miejsca Y do Z.
zyj tak jakby kazdy dzien mial byc ostatnim